Witajcie 🙂

Zacznę chyba od tego, że z Moniką i Grzegorzem znamy się od lat wielu 🙂 niemniej zaproszenie do realizacji takiej sesji było dla mnie zaskoczeniem a dla nas wszystkich wyjątkowym przeżyciem 🙂 Plener ślubny w Chorwacji wymagał sporo przygotowań (Moniko pozdrawiam :)), cierpliwości i wspólnych kilku dni :), mam nadzieję, że zdjęcia rekompensują Wam to wszystko :).

Dodatkową atrakcją jaką zorganizowaliśmy Młodej Parze był plener w przepięknej Wenecji, którego Młodzi się nie spodziewali 🙂 Serdecznie zapraszam Was do zobaczenia co się nam z tego wyszło 🙂

 

ROVINJ – Miasto Cudów

Cudowne jest w tym mieście to, że zarówno w trakcie dnia jak i nocą czuje się klimat Chorwacji, ten który pokochałem 10 lat temu będąc w tym kraju po raz pierwszy. Cudowna architektura i widoki i TE smaki, mmm 🙂

Spacerowo 🙂

W pierwszym dniu postanowiłem oprowadzić Monikę i Grzegorza uliczkami Starego Miasta. Zobaczcie kilka ujęć z naszej wycieczki 🙂

Na zakupach 😉

Oczywiście nie obyło się bez wizyty na tamtejszym targu 🙂 Później Monika zawędrowała w krainę weneckich masek… czyżby coś przeczuwała ?? 🙂

Chwila relaksu 😉

No właśnie zmęczeni sesją plenerową zdecydowaliśmy się posilić lokalnymi specjałami 🙂 Tak tak wiem to piwo ni przypiął i ni przyłatał do wspaniałych muli i kalmarów …ale uwierzcie ten smak i chłód do dziś powoduje u mnie ciarki na plecach 🙂

Wśród fal – nad brzegiem morza 😉

Nie było by Chorwacji, gdyby nie – Morze Adriatyckie, malownicze, dostojne i piękne. To kolejny dzień naszej wprawy … tak tak cały wspaniały dzień spędzony nad morzem aż do …

do zachodu słońca 🙂

Kiedy słoneczko grzecznie kładło się spać… my korzystaliśmy z jego magii i wspaniałych kolorów 🙂 A księżyc nie chciał zostać słońcu dłużny i pomagał dzielnie w kompozycji światła i cieni 🙂

Czy Wam się podoba 🙂

Nie odpowiadajcie … tak tak wiem, że się podoba … mi też 🙂

 

Wenecja 🙂

No właśnie najlepsze na koniec 🙂 Mam nadzieję, że niespodzianka nam się udała 🙂 Klimat, magia i mógłbym wymieniać jeszcze wiele … ale zobaczcie i oceńcie sami 🙂

Austria – w drodze powrotnej 😉

Tak to już jest 🙂 Mało mało … chcemy więcej i więcej…

Apetyt rośnie w miarę jedzenia 🙂 Tym razem Austria i Alpy w wykorzystane w sesji poślubnej 🙂

Krajobraz i coś jeszcze…

I jak tu nie kochać Chorwacji 🙂 Za krystaliczne morze, magię wąskich uliczek i wspaniałą faunę, która dodaje jeszcze większego uroku 🙂